W skrócie
- Prowizja agregatora rośnie razem z obrotem — abonament nie. Dlatego istnieje próg, powyżej którego własny kanał zawsze wygrywa.
- Dla typowej pizzerii z obrotem 30 tys. zł miesięcznie w dostawie różnica sięga kilku tysięcy złotych miesięcznie.
- Agregator to koszt pozyskania klienta, nie kanał sprzedaży — traktuj go jak reklamę z bardzo wysokim CPA.
- Najlepszy model to zwykle hybryda: agregator jako źródło nowych klientów, własny kanał jako miejsce, gdzie oni wracają.
Spór „agregator kontra własny system” zwykle toczy się na poziomie opinii. Szkoda, bo to jedno z niewielu pytań w gastronomii, na które da się odpowiedzieć arkuszem kalkulacyjnym.
Dwa różne modele kosztowe
Agregator pobiera procent od każdego zamówienia — w Polsce zwykle 25–35% w zależności od pakietu i tego, kto dowozi. Własny system zamówień działa w modelu abonamentowym: płacisz stałą kwotę miesięcznie, niezależnie od tego, ile sprzedasz. Do tego dochodzi prowizja bramki płatniczej (ok. 1–2%), którą płacisz tak czy inaczej.
| Element kosztu | Agregator | Własny system |
|---|---|---|
| Prowizja od zamówienia | 25–35% | 0% |
| Abonament | brak lub niski | stały, miesięczny |
| Bramka płatnicza | w prowizji | ok. 1–2% |
| Dostawa | opcjonalnie po ich stronie | własna lub podwykonawca |
| Dane klienta | zostają u agregatora | Twoje |
| Kontakt marketingowy | brak | email / SMS / powiadomienia |
Gdzie leży próg opłacalności
Przy prowizji 30% i abonamencie rzędu kilkuset złotych miesięcznie próg wychodzi bardzo nisko. Poniżej rachunek dla przykładowej pizzerii z średnim koszykiem 70 zł:
| Zamówień / mies. | Obrót | Prowizja 30% | Abonament + bramka | Różnica |
|---|---|---|---|---|
| 100 | 7 000 zł | 2 100 zł | ok. 400 zł | +1 700 zł |
| 300 | 21 000 zł | 6 300 zł | ok. 700 zł | +5 600 zł |
| 600 | 42 000 zł | 12 600 zł | ok. 1 000 zł | +11 600 zł |
Kiedy agregator ma sens
Uczciwie: ma. Tylko w innej roli niż większość restauracji zakłada.
- Nowy lokal bez rozpoznawalności. Przez pierwsze miesiące agregator dostarcza klientów, których nie masz skąd wziąć. Traktuj prowizję jak koszt reklamy.
- Nadwyżka mocy przerobowych. Godziny, w których kuchnia stoi pusta, lepiej wypełnić zamówieniem z prowizją niż niczym.
- Wejście do nowej dzielnicy. Agregator ma tam zasięg, którego Twoja wizytówka jeszcze nie ma.
- Testowanie marki wirtualnej. Sprawdzasz popyt na nowy koncept bez inwestowania w marketing własnego kanału.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy agregator przestaje być kanałem pozyskania, a staje się jedynym kanałem sprzedaży. Wtedy płacisz najwyższą stawkę rynkową za klientów, którzy już Cię znają i wróciliby sami.
Model hybrydowy: jak przenieść stałych klientów
- 1
1. Uruchom własny kanał, zanim go potrzebujesz
Strona z zamówieniami, własna domena, płatności online. Bez tego nie masz dokąd przenosić klientów.
- 2
2. Dołączaj wkładkę do każdego zamówienia z agregatora
Kod QR, adres strony i konkretna zachęta: darmowy napój, deser albo dostawa przy pierwszym zamówieniu bezpośrednim.
- 3
3. Trzymaj ceny bezpośrednie niżej
Jeśli w agregatorze podnosisz ceny o prowizję, powiedz o tym wprost na swojej stronie: „u nas taniej, bo bez pośrednika”. To uczciwy i skuteczny argument.
- 4
4. Zbieraj zgody i przypominaj o sobie
Baza z numerami telefonów to jedyny kanał, którego nikt Ci nie wyłączy ani nie podniesie w nim prowizji.
- 5
5. Mierz udział zamówień bezpośrednich
Jedna liczba, jeden cel na kwartał. Wzrost z 20% do 40% zamówień własnych to przy obrocie 40 tys. zł kilka tysięcy złotych miesięcznie więcej w kasie.
Agregator jest świetnym sposobem, żeby ktoś zamówił u Ciebie pierwszy raz. I najdroższym sposobem, żeby zamówił dziesiąty.
Policz swój próg opłacalności
Podaj liczbę zamówień i średni koszyk — pokażemy, ile z Twojego obrotu zostaje dziś u pośrednika i jak szybko zwraca się własny kanał.
Umów bezpłatną konsultacjęNajczęstsze pytania
Czy muszę rezygnować z agregatora?
Nie. Większość lokali najlepiej wychodzi na modelu hybrydowym — agregator jako źródło nowych klientów, własny kanał dla stałych. Celem nie jest zero zamówień z agregatora, tylko rosnący udział zamówień bezpośrednich.
Czy klienci będą chcieli zamawiać bezpośrednio?
Jeśli dasz im powód — tak. Najskuteczniejsze są niższa cena niż w agregatorze, dodatek gratis przy pierwszym zamówieniu i prostszy proces niż w aplikacji pośrednika.
Kto dowozi zamówienia z własnego systemu?
Albo własny kierowca, albo firma kurierska rozliczana od dostawy. Przy własnej dostawie koszt jest stały i policzalny, a nie procentowy — to kolejna pozycja, która przestaje rosnąć razem z obrotem.
O autorze
Jan Korczyński
CEO & Founder, Dinevo
Ex-Google, ekspert UX i AI. Rozkłada na czynniki pierwsze koszty i marże w gastronomii.